Siedząc w biurze myślałem o Catrine.O przyszłości.Nie byłem pewien,czy chce się z nią wiązać.Miałem pewne wątpliwości.Od mojego złotego zegarka z Ellingtona odbijały się promienie słoneczne,które wdarły się do pomieszczenia.Nienawidziłem tej roboty.Musiałem odwalać za szefa jakieś cholerne papierkowe roboty.Sortować zgłoszenia.Nie było to moje wymarzone zajęcie,ale co miałem zrobić.Byłem przybity do muru musiałem w końcu gdzieś pracować.Nie miałem nikogo kto mógłby mnie wesprzeć finansowo.Musiałem radzić sobie sam; nic nowego.Ja Niall Horan mający dwadzieścia dwa lata musi liczyć tylko na siebie.
Gdy miałem może piętnaście lat chodziłem na lekcje tańca.Był to hip hop.Dla zabicia czasu.Wówczas stwierdziłem,że mając za dużo wolnego czasu; rozmyślam.Byłem uzależniony od swych myśli.A jak to kiedyś grecki filozof powiedział nie można myśleć za dużo,bo stworzy się problem,którego przed chwilą nie było.W moim przypadku świetnie się to sprawdzało.Hip-hop tak bardzo mnie wciągnął,że już w wieku szesnastu rok wystąpiłem solo na mistrzostwach Polski.Ja Niall Horan nareszcie z siebie zadowolony.Pierwszy raz w życiu miałem prawdziwą satysfakcję z tego kim jestem i co robię.Bez względu na to ile posiadam.Poznałem wielu fantastycznych ludzi.Tam..po raz pierwszy ujrzałem ją.Dziewczynę o niebieskich tęczówkach przypominających ocean; można było się w nich utopić.Miała na imię Sophie.Długie jasno brązowe włosy,aż do pasa.Po raz pierwszy poczułem u kłucie w sercu.Była moją pierwszą młodzieńczą miłością.Byłem najszczęśliwszym człowiekiem,gdy odwzajemniła moje uczucie.Byliśmy razem dwa lata.Jak każda para mieliśmy wzloty i upadku; częściej wzloty.Wpisała się w moje serce,jako pierwsza.Zawsze będzie cząstką mnie nawet jeśli teraz..zupełnie nie wiem gdzie jest.
Rozstaliśmy się z powodu jej wyjazdu do Niemiec.Na początku często dzwoniliśmy do siebie,pisaliśmy listy.Nigdy nie wierzyłem w związki na odległość.Coś się zaczęło psuć.Czułem,że ma przede mną jakieś tajemnice.Oszukiwałem sam siebie.Aż do momentu,gdy mój komputer nawalił.Straciłem wszystkie dokumenty i zdjęcia, oraz jej nazwę skypa,niemiecki numer telefonu i adres.
Nigdy już nie usłyszałem jej głosu,ani nie zobaczyłem jej.Zniknęła z mojego życia.Teraz wiem,że ludzie odchodzą nawet jeśli po stokroć obiecywali,że tego nie zrobią..Zrezygnowałem z tańca w wieku dziewiętnastu lat.Musiałem skupić się bardziej na studiach, oraz przyszłej pracy.Jednym z powodów był też wyjazd Sophie.Straciłem marzenia i motywację.To ona namawiała mnie do treningów.Mówiła,żebym się nigdy nie poddawał i nie ważne jak mocny mur miał przed sobą po prostu go rozwalał; nie omijał.
Czasem żałuję; może byłbym na prawdę dobrym tancerzem.Ale nie łudzę się.Pracuję 6 razy w tygodniu zazwyczaj dziesięć lub dwa naście godzin.Nie mam czasu na dodatkowe zajęcia.W niedzielę jestem zazwyczaj tak zmęczony całym tygodniem,że jedyne o czym marzę to sen.
-Siema stary,co tam słychać? - podniosłem wzrok znad laptopa spoglądając na swojego przyjaciela.
-Co ty tu robisz?
-Przyszedłem powiadomić cię,że dzisiaj wieczorem jest w klubie impreza - uśmiechnął się zadziornie.
-Cris, nie mam czasu ile razy można ci to powtarzać?
-Tyle razy dopóki się zgodzisz.No proszę.Pamiętasz jak ja nie poszedłem do pracy skuli .. - przerwałem mu.
-Tak,dobrze pamiętam.Uratowałeś mi dupę. Nie miałem wyjścia.Musiałem się zgodzić.
-To świetnie.
O dwudziestej pod twoim domem.Kiwnąłem głową,po czym Cris zniknął z mojego pola widzenia.No to mam już plany na dzisiejszy wieczór.Może wreszcie się wyluzuję,bo na prawdę pęka mi już głowa od wszystkiego.Miałem nawet nadzieję,że Cris będzie miał trawkę.Tego mi było trzeba.Porządnego wyładowania stresu.Od pewnego czasu przypalam blanta,gdy jest mi źle,czy jestem pod napięciem.Wtedy jest mi na prawdę dobrze,bo niczym się nie przejmuję i zupełnie o niczym nie myślę.
Mydreamiscometrue
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz