poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział 1. - Niall Horan "To tylko seks".


    Tej nocy nie dała mi zmrużyć oka.Pokazała jak bardzo spragniona była mojego ciała.Nie wiedziałem nawet,że potrafi być tak namiętna.Dała mi do zrozumienia,że nie powinien tak często wyjeżdżać z miasta.Sprawiła,że sam nie wiem co mam myśleć.Nasze relacje zaszły zbyt daleko.Nie jesteśmy już przyjaciółmi jak ubiegłego lata,ale miłość?Tłumaczyłem sobie,że to tylko seks.Ale teraz..sam już nie wiem.Moje myśli biły się ze sobą.Do tej pory traktowałem to jak przelotną znajomość.Nigdy nie rozmawialiśmy o tym otwarcie.W łóżku było nam wspaniale.Lubiłem,gdy jej dłonie penetrowały moje ciało tak jak za pierwszym razem.Lubiłem,gdy przeczesywała moje blond włosy.Lubiłem,gdy jej opuszki palców wędrowały co raz niżej; doprowadzając moje ciało do drżenia.Jest to chyba jedna rzecz,której jestem pewny.Myślę,że Catrine stosunkowo za bardzo od początku brała naszą znajomość na poważnie.Dla mnie..było to oderwanie się od szarej rzeczywistości.
  Nigdy nie byłem typem samotnika.Jestem raczej duszą towarzyską; lubię poznawać nowych ludzi.Nie boję się wyzwań; raczej stawiam im czoła.Zwykłe piski dziewczyn na mój widok nie robią na mnie żadnego wrażenia.Moim hobby jest jazda na motorze.Yamaha tzr 50 o białym kolorze.Zaraz po seksie z Catrine jest to rzecz,która niezmiernie wyładowuje moje napięcie i sprawia mi radość.
 Moja matka zawsze prosiła mnie,żebym uważał.Twierdziła,że jest to bardzo niebezpieczne.I w pewnym sensie muszę przyznać jej rację.Jadąc 150km/h miałem drobny wypadek i leżałem około miesiąc w szpitalu.Ale przenigdy nie przyszło mi do głowy,by z tego zrezygnować.Dla mnie jest to odskocznia.Zapominam o tym co złe.Właśnie moja Yamaha pomogła uporać się ze śmiercią mojej matki.Odeszła 2 miesiące temu w sobotę rano.Miała raka.Lekarze uprzedzili mnie,że nie dają jej dużo czasu.Najgorsza w tym wszystkim nie była jej strata.Tylko życie po tej stracie.Może nie raz nie umiałem się z nią dogadać i wrzeszczałem na nią cholernie potem tego żałując..ale była to moja matka.Kobieta,która przez dziewięć miesięcy nosiła mnie pod sercem.W nocy wstawała i zmieniła mi pieluchy.Dostała żylaków; znosiła mój płacz,a z jej opowiadań zrozumiałem,że byłem na prawdę płaczliwym dzieckiem.Zawsze chciała dla mnie dobrze; tylko czasem nie umiała mi tego okazać.
  Co do mojego ojca.. zostawił nas.Miałem 2 latka,gdy zauważyłem pierwszy raz moją matkę zapłakaną.Ponoć miał kochankę.Ułożył sobie życie bez nas.Moja mama dużo płakała; popadła w depresję.Gdy dorosłem zrozumiałem jedną rzecz.Było mi oczywiście smutno,że tata mnie nie chce,ale..jako dwuletnie dziecko zapamiętałem tylko jeden moment.Moment,w którym odchodził.Wsiadał do czarnego BMW swojej przyszłej żony i miał na twarzy uśmiech.Był szczęśliwy.Widziałem w jego oczach szczęście.Zrozumiałem..ja i mama byliśmy dla niego tylko ciężarem.Jestem tylko ciekaw co miała tamta kobieta,czego nie miała moja matka.Tak czy inaczej przez osiemnaście lat nigdy więcej go nie zobaczyłem.Co roku w dniu moich urodzin przychodziła tylko kartka; jednak nie zapomniał o mnie.Sprawiało to,że budziła się we mnie nieśmiało nadzieja,że jeszcze kiedyś go zobaczę. 
-Niall,coś się stało? - Catrine wstała.Spojrzałem na nią niebieskimi tęczówkami.Była ubrana w swój kusy bordowy szlafroczek,pod którym miała czarny koronkowy stanik. 
-Nie,zamyśliłem się. Poczułem na swoich plecach jej paznokcie.Lekko drapała mnie.Wiedziała,że to uwielbiam.Odwróciłem się i musnąłem jej usta.
-Na którą musisz iść do pracy? - zapytała i chyba trochę zesmutniała.Spojrzałem na zegarek.Cholera,była już trzynasta, a ja na czternastą muszę już być w biurze. 
-W sumie to ja już muszę wychodzić.Ostatni raz spojrzałem na jej smutną twarz,po czym znowu lekko musnąłem jej wargi. 
- Czekaj na mnie,a dokończymy. - powiedziałem z uśmiechem.  
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz